Tygodnik Tucholski
ul. Karasiewicza 3
89-500 Tuchola

Tel: 52 334 88 88
Fax: 52 334 88 88

listy@tygodnik.pl
Tygodnik Tucholski: | 2005 | | numer 1/2005 |
Siedmiu oskarżonych
Zakończone zostało postępowanie dotyczące nieprawidłowości w tucholskiej spółdzielni mieszkaniowej. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko: Stanisławowi W., Januszowi B., Romanowi M. Władysławowi K., Andrzejowi D., Damianowi W. oraz Piotrowi R.

Postępowanie w tej sprawie trwało niemal rok. Napisany ostatecznie akt oskarżenia oparto głównie na opinii biegłego z zakresu budownictwa. Jedynie jeden z siedmiu podejrzanych (Władysław K.) przyznał się do zarzutu i poprosił o dobrowolne poddanie się karze.

– Pozostali się nie przyznają – usłyszeliśmy w prokuraturze.

Niekorzystne rozstrzygnięcia

Akt oskarżenia prokuratura wysłała do tucholskiego sądu rejonowego w ostatnich dniach starego roku. Stanisławowi W. oraz Januszowi B. (byłemu prezesowi i wiceprezesowi SM) zarzucono, że dokonali niekorzystnego rozstrzygnięcia dwóch przetargów. Chodzi o termomodernizację bloków o raz o modernizację kotłowni w Bysławiu (”Tygodnik Tucholski” pisał o tej pierwszej sprawie w ubiegłym roku). Spółdzielnia miała na tym wszystkim stracić ponad 400 tysięcy złotych.

Jubileuszowe pomocnictwo

Z zebranych przez prokuraturę materiałów wynika, że Stanisław W. jako inwestor nie zgłosił w 1997 roku rozpoczęcia robót termomodernizacyjnych. Oznacza to, że prace rozpoczęto bez wymaganego pozwolenia na budowę.

Ten sam podejrzany – zdaniem prokuratury – przywłaszczył sobie bezprawnie służbowy telefon komórkowy z zestawem głośnomówiącym.

Mało tego, Stanisław W. miał wyłudzić nagrodę jubileuszową w kwocie około 7.000 złotych. Wszystko wskazuje na to, że były prezes nie działał w tym przypadku sam. – Zarzut pełnomocnictwa przy wyłudzeniu tej nagrody postawiliśmy Januszowi B. oraz Piotrowi R. (ten ostatni był społecznym członkiem zarządy SM) – mówi Krzysztof Ziehlke, prokurator rejonowy.

Akceptował bez sprawdzania

Przed sądem stanie też Roman M., wykonawca termomodernizacji. – Zarzuciliśmy temu panu, że wystawiał nierzetelne faktury (...), które potwierdziły wykonanie robót na kwotę około 300.000 złotych – przyznaje prokurator rejonowy.

Te „nierzetelne” faktury (za prace, które nie były nigdy wykonane albo zrealizowane jedynie w części) zatwierdzać miał potem Władysław K., inspektor nadzoru. Ten ostatni, jak ustalili prowadzący sprawę, akceptował dokumenty bez sprawdzania, czy roboty, za które je wystawiono, zostały faktycznie zrealizowane, czy też nie.

Ostatniemu z podejrzanych, Damianowi W. (byłemu wiceprezesowi zarządu SM) przedstawiono zarzut zatwierdzania „lewych” faktur.
Robert Grygiel

Wydawca "TT"
FORTUNA RADZI...
PORTRET POWSTAŃCA
© 2006 papilar.pl