Tygodnik Tucholski
ul. Karasiewicza 3
89-500 Tuchola

Tel: 52 334 88 88
Fax: 52 334 88 88

listy@tygodnik.pl
Tygodnik Tucholski: | 2012 | | numer 3/2012 |
Pozwą gminę do sądu?
W Śliwicach mógłby powstać market, ale na razie nie zgadza się na niego Daniel Kożuch, wójt gminy. – Działa bezprawnie. Odwołamy się od jego decyzji – zapowiadają Anna i Jacek Szamoccy, na których ziemi miałby stanąć sklep.

Jacek Szamocki ze Śliwic wraz z żoną Anną zamierzał sprzedać ich grunt Kujawsko-Dobrzyńskiej Spółdzielni Handlowej w Rypinie. Firma chce na tym terenie zbudować market, czemu sprzeciwił się wójt gminy Śliwice.
Małżonkowie mieszkają w Śliwicach. Są właścicielami terenu, znajdującego się przy wjeździe do Śliwic od strony Lińska (po prawej stronie drogi). To kilka działek, które zamierzali sprzedać klientom zainteresowanym budową jednorodzinnych domów. Zmienili plany, gdy zgłosili się do nich przedstawiciele Kujawsko-Dobrzyńskiej Spółdzielni Handlowej w Rypinie. Firma postanowiła zbudować market właśnie na ziemi państwa Szamockich. To ma być jej kolejny sklep. Posiada ich prawie 20.

– W markecie w Śliwicach sprzedaż ma być prowadzona na maksymalnie 400 m2 – objaśnia Adam Witkowski, specjalista ds. inwestycji w KDSH. – Pracę otrzymałoby 14-18 osób. Wybralibyśmy je spośród mieszkańców Śliwic i okolic. Przez pierwszych kilka miesięcy sklepem kierowałby przedstawiciel naszej centrali. Później szefem zostałby któryś z pracowników śliwickiego marketu. Część asortymentu – szczególnie owoce i warzywa – zamierzamy kupować od lokalnych producentów. Również materiały potrzebne do budowy sklepu nabędziemy na miejscu. Budynek postawi firma ze Śliwic lub pobliskiej miejscowości.

Sklepów jest wystarczająco

Mieszkańcy uzgodnili ze spółdzielnią, że to oni wystąpią do Daniela Kożucha, wójta gminy Śliwice, z prośbą o ustalenie warunków zabudowy dla obiektu handlowo-usługowego. Po załatwieniu formalności sprzedadzą firmie działki, a ta postawi na nich market.

– Uznaliśmy, że jako mieszkańcy łatwiej uzyskamy pozwolenia niż przedsiębiorstwo spoza regionu – tłumaczy Anna Szamocka. – Pomyliliśmy się.

Na początku nowego roku małżonkowie otrzymali decyzję wójta. Włodarz postanowił, że nie ustali warunków zabudowy dla budynku handlowo-usługowego. I tym samym zablokował budowę marketu. Dlaczego? Ponieważ inwestycja nie spełnia jednocześnie kilku warunków wskazanych w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Daniel Kożuch w uzasadnieniu swojej decyzji tłumaczy: „Analiza wykazała, iż brak jest w terenie ciągłości funkcji. Istniejąca w sąsiedztwie planowanej inwestycji zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna, zabudowa zagrodowa oraz zabudowa o funkcji produkcyjno-usługowej (...) nie jest właściwym sąsiedztwem dla planowanej inwestycji (...)”. Dalej włodarz przekonuje, że gmina nie zgadza się, aby jej droga przebiegała przez środek parkingu przy markecie. Ponieważ „stwarza to duże niebezpieczeństwo zarówno dla użytkowników parkingu, jak i drogi publicznej (nie chodzi tu o uciążliwe korki)”.

Zdaniem wójta, również gminni radni „nie widzą potrzeby budowy kolejnego małego marketu”. Daniel Kożuch wskazuje też, że „sieć małych niekonkurencyjnych sklepów spożywczych i przemysłowych we wsi Śliwice (...) o podobnej powierzchni sprzedaży jest już wystarczająca”. Daniel Kożuch podaje, że na około 2500 mieszkańców przypada 27 takich punktów. Od razu dodaje, że gmina planuje budowę centrum handlowego w środku Śliwic.

– Projekt planu miejscowego, który czeka na uchwalenie, przewiduje utworzenie centrum handlowego o powierzchni około 0,90 ha w pobliżu przedszkola – dodaje Stanisław Krenski, pracownik Urzędu Gminy w Śliwicach, który zajmował się sprawą państwa Szamockich.

Pozwą gminę do sądu

– Nie ma znaczenia, ile jest sklepów w Śliwicach oraz to, czy gmina chce zbudować centrum handlowe. Klienci powinni sami wybrać, gdzie chcą kupować – przekonują państwo Szamoccy. – Co wójtowi do tego, jaka jest konkurencja między handlowcami? On powinien wydać decyzję zgodnie z prawem. W naszym przypadku tak nie postąpił, mimo że spełniliśmy wszystkie wymagane warunki.

Mieszkańcy postanowili odwołać się od decyzji Daniela Kożucha. Wspiera ich Grzegorz Filipski, prezes Kujawsko-Dobrzyńskiej Spółdzielni Handlowej w Rypinie. On również jest zaskoczony decyzją wójta.

– Opadły nam ręce – przyznaje szef spółdzielni. – Przy otwieraniu któregokolwiek z naszych marketów, nie mieliśmy tylu problemów z lokalnymi władzami co w gminie Śliwice. Konsultowaliśmy się z prawnikami. Nie ma żadnych podstaw prawnych, by wójt mógł odmówić wydania warunków zabudowy dla inwestycji w Śliwicach. Jeżeli państwu Szamockim nie uda się załatwić formalności, sami złożymy wniosek o wydanie warunków zabudowy. Gdy Daniel Kożuch będzie postępował wobec nas tak samo jak wobec mieszkańców, zawiadomimy o sprawie odpowiednie organy – m.in. Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ktoś musi w końcu przyjrzeć się działalności wójta.

Szef KDSH nie wyklucza, że jego firma pozwie gminę Śliwice do sądu.

– Zażądamy odszkodowania za działanie na szkodę inwestora – wyjaśnia Grzegorz Filipski.

–-----------

Grzegorz Filipski, prezes Kujawsko-Dobrzyńskiej Spółdzielni Handlowej w Rypinie:

– Tak aroganckie zachowanie władz gminy Śliwice wobec potencjalnych inwestorów traktujemy jako zagrożenie dla lokalnej demokracji i praworządności oraz działanie na szkodę gminnej społeczności poprzez wykluczanie rozwoju konkurencji. Polska to nie jest Ukraina czy Białoruś. Zasady wolnego rynku są podstawą polskiego obecnego ustroju, a prawo obowiązuje każdego – szczególnie władze gminne.

–-----------

Adam Witkowski, specjalista ds. inwestycji w Kujawsko-Dobrzyńskiej Spółdzielni Handlowej w Rypinie:

– Gminny budżet też zyska na inwestycji. Samego podatku od nieruchomości odprowadzimy rocznie kilkanaście tys. zł. Nie mówiąc już o opłatach za wodę, ścieki, wywóz odpadów oraz koncesje na sprzedaż alkoholu. Ale najważniejsze jest powstanie konkurencji w gminie i duży spadek cen na lokalnym rynku, czego paradoksalnie obawia się najbardziej wójt. Śliwice są rynkiem o bardzo wysokich cenach, na co dowodem są wyjazdy mieszkańców na zakupy do Tucholi i Czerska. Nie rozumiem postawy władz gminy i wójta Śliwic. Uważam, że ich decyzje szkodzą ludziom tam mieszkającym.
Tekst i fot. Agnieszka Wirkus

Wydawca "TT"
FORTUNA RADZI...
PORTRET POWSTAŃCA
© 2006 papilar.pl