Tygodnik Tucholski
ul. Karasiewicza 3
89-500 Tuchola

Tel: 52 334 88 88
Fax: 52 334 88 88

listy@tygodnik.pl
Tygodnik Tucholski: | 2012 | | numer 3/2012 |
Aptekarze zastrajkowali
W poniedziałek tucholskie apteki były zamknięte od godz. 13.00 do 14.00 w ramach ogólnopolskiego protestu. Następnego dnia nie wszystkie punkty przyłączyli się do strajku. Poza Tucholą akcja też przebiegała w różny sposób.

Tuchola. Poniedziałek po godz. 13.00. Gdy klientka wyszła z „Apteki Tucholskiej”, drzwi zostały zamknięte na klucz. Rozpoczął się godzinny protest.
Aptekarze w poniedziałek rozpoczęli ogólnopolski protest, ponieważ sprzeciwiają się zmianom w przepisach.

– Domagamy się, aby pacjenci mogli kupić tańsze leki niż lekarz przepisał im na recepcie – mówi Jarosław Kram, właściciel „Apteki Tucholskiej” w Tucholi. – Chcemy zwrócić uwagę społeczeństwa na fakt, że jesteśmy karani nie za nasze błędy. Jeżeli na recepcie znajduje się pieczątka z nieczytelnym nazwiskiem lekarza, a my na jej podstawie wydamy pacjentowi lek ze zniżką, musimy zwrócić refundację do NFZ. Tak jest od lat. Teraz dodatkowo będą na nas nakładane za to kary. Możemy się ich spodziewać również wówczas, gdy zrealizujemy receptę, a nie będzie na niej nazwy, adresu lub numeru REGON firmy, która ją wydrukowała.

Jarosław Kram dodaje, że kilka takich kar może doprowadzić do bankructwa aptek.

– W moim przypadku oznacza to likwidację czterech miejsc pracy – tłumaczy.

Protest ma trwać codziennie w godz. 13.00-14.00 aż do odwołania. Apteki są w tym czasie zamknięte, ale w nagłych przypadkach sprzedają leki.

– Wszystkie apteki w Tucholi przyłączyły się do protestu – przyznał w poniedziałek Jarosław Kram. Zapewniając: – Nie zamierzamy utrudniać życia klientom. Zamknęliśmy nasze placówki jedynie na godzinę.

We wtorek Jarosław Kram nie zdecydował się brać udziału w strajku. A inne tucholskie punkty?

– Planowaliśmy protestować aż do zakończenia akcji – przyznaje Adrianna Nagórka, kierownik „Apteki Millennium” w Tucholi. – Wiedzieliśmy, że jedna ze znajdujących się w naszym pobliżu aptek nie będzie strajkować, ponieważ pełni w tym tygodniu dyżur i jest otwarta do północy. Inna sąsiednia placówka zapowiedziała, że we wtorek przyłączy się do protestu. Potem okazało się, że zmieniła zdanie, więc również my otworzyliśmy naszą placówkę.

Adrianna Nagórka nie kryje, że jest zawiedziona. Nie wie, czy w kolejnych dniach weźmie udział w akcji.

– Protest ma sens, jeżeli wszystkie apteki w nim uczestniczą – wyjaśnia. – Musimy być zgodni, aby cokolwiek wywalczyć.

Tymczasem od poniedziałku codziennie protestują apteki „Pod Lwem” w Tucholi oraz „Galena” w Cekcynie. Na przyłączenie się do akcji nie zdecydowała się Teresa Krzywoszyńska, właścicielka punktu aptecznego w Lubiewie.

– W moim przypadku nie miałoby to sensu – tłumaczy. – Pracuję wówczas, gdy przyjmuje lekarz. We wtorki i czwartki mam przerwy obiadowe, które trwają akurat podczas protestu.
Tekst i fot. Agnieszka Wirkus

Wydawca "TT"
FORTUNA RADZI...
PORTRET POWSTAŃCA
© 2006 papilar.pl